
w bibliotece gdzie pracuję, informatycy utanjnili hasło dostepu do programu blokującego zapisywanie zmian w systemie i na twardzielu w ogóle. no i tak zostało na pulpicie moje wiszące otwarte gg gdzie każdy bęcwał może pod moją nieobecność wleźć i grzebać. więc postanowiłem stare gg skasować i założyć nowe. jak każda normalna osoba - podczas rejestracji nie dodałem prawdziwych danych. wklepałem datę urodzenia : 06.06.1966 taki bardzo oryginalny dżołk.
no i na koniec rejestracji dostałem od gg mój nowy numer. i ten numer ma w środku sekwencję 666.
miło wiedziec,że ktoś tam nade mną czuwa. uj (misyjność stacji) w to czy to ten z góry czy z dołu, kiedy czasy ciężkie. ale zawsze to ktoś. liczę na dalsze znaki i pomoc w życiu osobistym, które nieporadnie staram się ostatnio poukładać do kupy.
ogólnie dziś mamy doła i czas refleksji.
dążę do tego by nie robić w temacie rysunkowym nic poza albumami. choćby za cenę głodu. bo kiedy wczoraj zasnąłem nad komuterem podczas nocnej rozmowy na gg z Gonzem... to po przebudzeniu z twarzą w popielniczce, uświadomiłem sobie, że nie tak wyobrażałem sobie swoje życie. nie na zasypianiu ze zmęczenia podczas gadki z kumplem.
kocham rysowanie, ale nie jestem typem pantoflarza.
z pozdrowieniami dla Staba.
ave satan!